23 sierpnia 2025. Giecz - między Środą Wielkopolską a Wrześnią - został wspomniany przez Galla Anonima około 1115 roku. Prawdopodobnie najstarszy gród po którym zachowały się jakieś ślady - datowane na ok. 865 rok. Był tu mały grodek w czasach plemiennych, przed ustanowieniem się Piastów jako władców terenów obecnej Wielkopolski. Piastowie zwykle takie konkurencyjne gródki niszczyli a ludność przesiedlali w okolice swoich głównych ośrodków, Gniezna i Poznania. A ten został przez nich znacznie rozbudowany, co zrodziło spekulacje, że być może było to ich gniazdo rodowe. Pozostał ziemny wał obronny, a w środku wiele tajemnic. Brama wejściowa:
Zaraz na prawo od wejścia fundamenty palatio, czyli kamiennego pałacu książęcego (druga połowa X wieku):
Położono fundamenty i ... przerwano budowę. Nie wiadomo dlaczego. Prawie identyczny plan ma palatio na Ostrowie Lednickim. Może dwa to było za dużo, a może postanowiono zamiast palatio wybudować kościół. Ta okrągła struktura zapowiadała typową dla tych czasów ośmioboczną kaplicę-rotundę. Potem na tym miejscu miała stać przez długi czas drewniana kaplica.
Teren grodu jest słabo przebadany archeologicznie, ale jakieś poszukiwania trwają:
To rozkopane miejsce znajduje się obok dawnego kościoła grodowego, podobno są tu ruiny dużych kamiennych budynków związanych z kościołem:
którego ruiny odkopano, zbadano i ponownie przykryto ziemią. Pozostawiono na widoku tylko kawałek muru ściany bocznej:
W tyle widać barokowy drewniany, czynny (ale zamknięty) kościół św. Jana Chrzciciela.
Więcej informacji o kościele grodowym można uzyskać na wystawie w muzeum wewnątrz wałów, zdjęcia z muzeum:
Kościół był nietypowy: w prezbiterium i absydzie stworzono podwyższony chór z ołtarzem, a pod nim znalazła się krypta z niszą typową dla przechowywania relikwii. Taką architekturę mają niektóre kościoły romańskie we Włoszech i w Niemczech; kojarzy się ona z benedyktynami, a jeszcze bardziej benedyktynkami. Znaleziono tu trzy rylce do pisania na tabliczkach woskowych, w tym jeden zakończony błogosławiącą dłonią:
W tych czasach piśmienni byli przede wszystkim mnisi.
Gród znajdował się na półwyspie otoczonym wodami jeziora, które wysycha i jest teraz zarośnięte szuwarami. Przez jezioro prowadził 70-cio metrowy most na wschodni brzeg. Zbudowano tam kościół pod wezwaniem Św. Mikołaja, który po wielu stuleciach przeróbek odzyskał swój jedenastowieczny kształt:
Wyraźnie można odróżnić nawę (najwyższa), prezbiterium (niższe) i absydę (najniższa). Niestety kościół był zamknięty.
Przy wejściu do grodu zbudowano osadę edukacyjną na temat "jak to w średniowieczu bywało":
Przy okazji można zobaczyć obecny stan jeziora (trzecie zdjęcie od dołu). Organizowane są tu również warsztaty średniowiecznego rzemiosła.
Na pożegnanie zdjęcia z korony wału i odkopany tu krzyżyk (zdjęcie z wystawy):
Fascynujące miejsce. Szkoda, że tak mało kopią i zasypują to, co odkopali. I że kościoły są zamknięte. A bilet trzeba kupić.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz