Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sri Lanka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sri Lanka. Pokaż wszystkie posty

04 czerwca, 2023

Nad morzem: okolice Negombo

9 - 12 lutego 2023. Dekujemy się w dużym hotelu - ośrodku wypoczynkowym nieco na północ od Negombo, nad samą plażą. Po morzu paradują bez przerwy małe statki żaglowe - rybackie lub, być może, z turystami:



Mój domek przy plaży w cieniu palm:


ma aspiracje artystyczne:



W łazience zielony kącik:

z naturalnym podlewaniem:

I te zachody słońca obserwowane z werandy!:




Negombo to miejsce, w którym zatrzymali się początkowo Portugalczycy. Została po nich duża populacja miejscowych katolików (podają, że do 70%). Dziesięciominutowy spacer plażą doprowadza mnie z hotelu do "wiejskiego" kościoła:



Jak to w tropikach: budynek bez ścian. Wokół kaplice, kapliczki, figury i murale:





Podobnie przy drodze z hotelu do "miasta":






Zwracają uwagę ozdobne bramy:






"Miejski" kościół pod wezwaniem św. Benedykta przypomina europejskie, ale ścian (między filarami) nie ma, podobnie jak drzwi:





23 maja, 2023

Fajkowanie w Hikkaduwa

10 lutego 2023. Wycieczka na południowe wybrzeże Sri Lanki. Urywam się z lunchu "nad oceanem": załatwiono mi fajkowanie na pobliskiej plaży. Tutejsze rafy koralowe zostały zniszczone przez tsunami w 2004 roku, ale jak mówią "odrastają powoli". Na plaży tłum miejscowych, dostaję przewodnika, sprzęt mam swój. Kąpielisko jest oddzielone liną od głębszej wody i rafy, która oddziela je od oceanu. Fotografuję, jest rzeczywiście trochę korali i dużo ryb:


 

Na przykład duże ławice trudno zauważalnych ryb:




I jeszcze mnóstwo innych ryb i rybek:









Jedna zajrzała mi do obiektywu, a nawet stuknęła w aparat:

No i korale, korale:















Rzeczywiście odrastają...

Trafił mi się i żółw, który nawet dał się sfotografować z moim przewodnikiem:





Woda, jak widać na zdjęciach, mętna, ale tak ją opisują przewodniki, wiec nie mogę narzekać. Jedno mi tylko dokuczało: zapomniałem sobie zgolić wąsy pod nosem i przesączająca się w tym miejscu pod maską woda zmuszała mnie co chwila do czyszczenia nosa, co wymagało przerwania fajkowania. No cóż, może będę pamiętał o tym następnym razem, jak pamiętałem przy poprzednich fajkowaniach.