02 lutego, 2026

Podziemny świat Jukatanu: kąpiel w cenote

25 listopada 2025. Jukatan to wapienna płyta. Na powierzchni prawie nie widać wody, za to pełno jej pod ziemią. Płyną tam rzeki (spływałem kiedyś kawałek), a szczególnie dużo jest podziemnych jeziorek nazywanych cenota. Nad niektórymi zawalił się cały sufit i jest głęboka dziura w skałach z jeziorkiem na dnie. Pływałem już kiedyś w takiej. 

Jedna z najsłynniejszych cenot (w otwartej zapadlinie) jest w Chichen Itza; swojego czasu składano tam ofiary, podobno szczególnie chętnie wrzucano bliźniaków (co ma związek z mitologią Majów: para bliźniaków, wielbicieli peloty, ograła w piłkę bogów podziemia, a było ostro - za piłkę w pewnym momencie służyła głowa jednego z nich). Inne cenoty są położone w jaskiniach, a zarwał się tylko fragment sufitu. Taką cenotę odwiedziliśmy w drodze powrotnej z Coba. Wejście:




Wnętrze jest pełne nacieków na ścianach oraz stalaktytów, stalagmitów i stalagnatów:













No i oczywiście woda na dnie, całkiem ciepła:







Wnętrze jest oświetlone i światła wystarczyło na pojawienie się zielonych listków na jednym ze stalagnatów:


A na górze przy wejściu coś dla palaczy:


 Proszą, żeby niedopałki wrzucać do tych butelek z płynem... 

29 stycznia, 2026

Moja ulubiona Coba

25 listopada 2025. Wycieczka fakultatywna z Playa Maya, gdzie mieszkamy, do strefy archeologicznnej Coba. Nie wiem dlaczego polubiłem to miejsce już w czasie mojej pierwszej wizyty i dalej lubię po drugiej. Może nie jest tak zatłoczona jak te bardziej znane? A może dlatego, że pozwalali wtedy wdrapać się na wysoką piramidę? 

Coba przeżyła swoją świetność w okresie klasycznym Jukatanu, miała nawet swój port w Tulum. Początek zwiedzana to zrujnowana piramida:


Na jej szczycie siedziały sępy:

W pobliżu pozostałości budynków:





oraz małe boisko do peloty z tajemniczymi znakami:










Do dalszej części strefy jedziemy rikszami:

 

Piramida. Dorobili drewniane schody i poręcz od czasu mojej poprzedniej wizyty, ale ... zamknęli dostęp:


Te piramidy są naprawdę strome!

Na pożegnanie (jak zwykle czasu mamy tylko na część udostępnionej strefy) bardzo ciekawa i nietypowa struktura z zaokrąglonymi rogami:





Niektórzy przypuszczają, że był to punkt opłat celnych - z wierzchołka można było obserwować przybyszów, teren był pozbawiony drzew, a i oni mogli łatwo znaleźć punkt celny po nietypowym kształcie. W tamtym świecie wszystko noszono na plecach, więc błądzenie po dużym mieście było meczące :).

To już przedostatnia meksykańska relacja, dojdzie jeszcze tylko wizyta w jukatańskim świecie podziemnym. 

26 stycznia, 2026

Zakamarki Chichen Itza

24 listopada 2025. Po noclegu w Meribie i zwiedzaniu jej starówki (omijam) jedziemy do Chichen Itza - najpopularniejszej strefy archeologicznej na Jukatanie - obowiązkowa kilkugodzinna wycieczka z Riviera Maya. Budowle w większości postklasyczne, powstałe po osiedleniu się tu Tolteków z Tula na północ od Miasta Meksyk pod koniec X wieku. Kilka struktur z Obszaru Północnego strefy, Piramida Kukulkana czyli Pierzastego Węża, przez Hiszpanów nazwana Zamkiem:


Budynki z tysiącami kolumn, tak przypominające Tulę:




i boisko do peloty tak duże, że chyba służyło tylko na pokaz siły miasta:

W czasie wolnym idziemy do nieco oddalonego Obszaru Południowego, pochodzącego w części z czasów przed przybyciem Tolteków, z wyróżniającą się grupą zwaną Obserwatorium, nazywaną tak obecnie od budynku przypominającego nasze obserwatoria astronomiczne:



Nazwa jest współczesna, Hiszpanie nazwali ten budynek Caracol, czyli Ślimak, ze względu na wewnętrzną spiralną klatkę schodową.

Inny fascynujący obiekt to Kościół, obudowany maskami boga deszczu, z sąsiednim Domem Mniszek:






Nie wszystkie nazwy pamiętam, ale architektura i dekoracje są zadziwiające:





















Sąsiednia grupa Grobowca Kapłana (to ta częściowo zrujnowana piramida):











Na pożegnanie Piramida Pierzastego Węża (Kukulkana) od tyłu (do porównania z pierwszym zdjęciem):