14 czerwca 2026 roku. Zjeżdżamy z La Salette 900 m w dół do St Etienne le Laus. W prostej linii to tylko 20 km. Krajobraz robi się bardziej "beskidzki" :
To tutaj w 1664 roku Matka Boża objawia się 17-toletniej pasterce Benedykcie, uczy ją modlić się, a potem obarcza misją i wspomaga aż do śmierci wizjonerki 54 lata później. Maryja jest zawsze uśmiechnięta. Na życzenie Matki Bożej, za zgodą jej Syna, powstaje tu kościół i dom dla księży, którzy mają spowiadać nawracających się grzeszników. Wkrótce przyjeżdża tu tysiące pielgrzymów (naliczono 130 tysięcy w ciągu półtora roku), wielu z nich rozmawia najpierw z Benedyktą, która otrzymała dar czytania sumień, a potem idzie do spowiedzi. O historii objawień i sanktuarium w Laus opowiada nam miejscowy ksiądz:
Uważa się, że objawienia w Laus były reakcją Matki Bożej na działalność jansenistów, którzy próbowali oprzeć religię na przekonaniu o całkowitej nędzy człowieka i lęku przed srogim Bogiem. Janseniści zresztą opanowali na pewien okres Laus i starali się powstrzymać działalność Benedykty.
Objawienia w Laus zostały spisane w czterech rękopisach, autorstwa dwu pustelników, księdza i sędziego, liczących łącznie ponad 1700 stron. Kościół oficjalnie uznał objawienia w 2008 roku.
Z Laus jedziemy przez góry w stronę Turynu: