27 czerwca, 2026

Turyn: Święty Całun, św. Frassati i św. Don Bosco

15 czerwca 2026 roku. Nasz autobus kieruje się na wzgórze Superga nad Turynem, gdzie w pięknej barokowej bazylice mamy mszę:




Ze wzgórza wspaniałe widoki na Turyn w dole i przepływający przez niego Pad oraz Alpy zaraz na północ:





Turyn to robotnicze miasto, gdzie Don Bosco zorganizował swoje pierwsze oratorium dla chłopców ulicy i gdzie powstał zakon salezjanów. Upamiętnia to duży kompleks budynków:






Turyn to też stolica arystokratycznego i królewskiego rodu sabaudzkiego a także pierwsza stolica zjednoczonych Włoch. Pozostało z tamtych czasów (XVI - XIX wiek) wiele pięknych pałaców i galerii, a także zamek:



















Wieże zamku pamiętają podobno czasy rzymskie.

Katedra turyńska to jedyny budynek w mieście o zachowanej architekturze renesansowej:



Przechowywany tu jest Święty Całun, zwany często Całunem Turyńskim, czyli płótno, w które zawinięte było ciało Chrystusa. Bardzo rzadko wystawiany na widok publiczny, znajduje się w zamkniętej kaplicy:



Kopia twarzy z Całunu znajdująca się obok kaplicy:


Drugim ważnym miejscem w katedrze jest kaplica z grobem Piotra Grzegorza (Pier Giorgio) Frassatiego, niedawno kanonizowanego turyńskiego studenta, żyjącego na przełomie XIX i XX wieku. Miły bardzo mojemu sercu ze względu na wyprawy w Alpy i zorganizowanie nieformalnej grupy przyjaciół nazwanej Gospodą Ciemnych Typów:




Po południu wyruszamy w stronę Mediolanu i zatrzymujemy się w hotelu pomiędzy Mediolanem i Bergamo. Spędzimy tu dwie ostatnie noce pielgrzymki.

25 czerwca, 2026

Laus: 54 lata objawień uśmiechniętej Matki Bożej

14 czerwca 2026 roku. Zjeżdżamy z La Salette 900 m w dół do St Etienne le Laus. W prostej linii to tylko 20 km. Krajobraz robi się bardziej "beskidzki" :


To tutaj w 1664 roku Matka Boża objawia się 17-toletniej pasterce Benedykcie, uczy ją modlić się, a potem obarcza misją i wspomaga aż do śmierci wizjonerki 54 lata później. Maryja jest zawsze uśmiechnięta. Na życzenie Matki Bożej, za zgodą jej Syna, powstaje tu kościół i dom dla księży, którzy mają spowiadać nawracających się grzeszników. Wkrótce przyjeżdża tu tysiące pielgrzymów (naliczono 130 tysięcy w ciągu półtora roku), wielu z nich rozmawia najpierw z Benedyktą, która otrzymała dar czytania sumień, a potem idzie do spowiedzi. O historii objawień i sanktuarium w Laus opowiada nam miejscowy ksiądz:


Uważa się, że objawienia w Laus były reakcją Matki Bożej na działalność jansenistów, którzy próbowali oprzeć religię na przekonaniu o całkowitej nędzy człowieka i lęku przed srogim Bogiem. Janseniści zresztą opanowali na pewien okres Laus i starali się powstrzymać działalność Benedykty.

Objawienia w Laus zostały spisane w czterech rękopisach, autorstwa dwu pustelników, księdza i sędziego, liczących łącznie ponad 1700 stron. Kościół oficjalnie uznał objawienia w 2008 roku. 

Z Laus jedziemy przez góry w stronę Turynu:










 

23 czerwca, 2026

La Salette: płacząca Piękna Pani

13/14 czerwca 2026. Objawienie się Matki Bożej w Alpach w 1846 roku na wysokości 1800 mnp na halach ponad wioską La Salette było jednorazowe i krótkie - trwało nie dłużej niż pół godziny. Dwójka pastuszków Maksymin i Melania (paśli cztery krowy, kozę i mieli psa) zobaczyła nagle wielką jasność a w jej wnętrzu Piękną Panią (jak ją nazywali) siedzącą na kamieniu i płaczącą. Była ubrana jak miejscowe góralki:


Kiedy podeszli Piękna Pani przestała płakać, wstała i zaczęła z nimi rozmawiać. Mówiła po francusku, ale kiedy zauważyła, że dzieci nie wszystko rozumieją, przeszła na miejscowy dialekt:


Mówiła, że nie może już powstrzymać karzącej ręki swojego Syna, który chce z tych ziem odejść ze względu na grzechy ludzi: pracę w niedzielę, przeklinanie przy użyciu Jego Imienia, wyśmiewanie religii. Zapowiedziała głód, jeżeli się nie nawrócą. Przypomniała dzieciom o modlitwie i prosiła o przekazanie Jej orędzia całemu Jej ludowi. Potem weszła po stromym stoku małego jaru, gdzie to spotkanie nastąpiło, a jej szlak wyznacza obecnie droga krzyżowa:


Na górze zniknęła w otaczającej ją światłości, która wydobywała się z krucyfiksu na jej piersi:



Na miejscu objawienia wytrysło źródełko czynne do tej pory.

Wiadomość o objawieniu rozprzestrzeniła się bardzo szybko i zaraz pojawili się pielgrzymi, drapiący się z trudem na wysoką halę - nie było tam żadnych dróg. Po pięciu latach badania dzieci miejscowy biskup Grenoble uznał objawienia za zgodne z wiarą katolicką. Powstało sanktuarium, zgromadzenie księży saletynów i obecnie olbrzymi hotel na 600 miejsc:





A góry są takie jak 200 lat temu: