28 sierpnia, 2025

Wielkopolska: poznański Łazarz

22 września 2025. Poznański Łazarz to dzielnica miasta, która została utworzona na początku XX wieku i rozwijała się w okresie międzywojennym na miejscu niewielkiego osiedla związanego pierwotnie ze szpitalem św. Łazarza (powstałym w XVI wieku). Częścią Poznania Łazarz został w 1900 roku. Ciekawa wielkoformatowa, eklektyczna zabudowa:





Łazarski Rynek ma nieco mniejszy format:



No i część "willowa" Łazarza:






Sądząc po formacie domów przynajmniej część z nich właściciele przeznaczali na wynajem.

Ciekawą architekturę ma obecny szpital Św. Rodziny, zbudowany w okresie międzywojennym jako klasztor karmelitanek:


To była kaplica na tyłach głównego budynku, obecnie oddział urologiczny. W czasie II wojny światowej budynki klasztoru zajęła niemiecka szkoła, a po wojnie mieściła się tu siedziba Urzędu Bezpieczeństwa:

Neoromański kościół Matki Bożej Bolesnej został zbudowany na przełomie XIX i XX wieku:




W głównym ołtarzu dokładna kopia watykańskiej Piety Michała Anioła:

Kiedy oryginał został uszkodzony, konsultowano tę kopię w sprawie szczegółów rekonstrukcji. W bocznym ołtarzu ewangeliczna scena wskrzeszenia Łazarza:

Na murach wokół kościoła tablice wspominające nasze polskie walki i martyrologia:



i wstrząsający pomnik ks. Popiełuszki ze skrępowanymi z tyłu rękami:



W okresie międzywojennym proboszczem tej parafii był ks. dr Czesław Piotrowski, z zamiłowania nauczyciel. Na parceli naprzeciwko kościoła wybudował gimnazjum i szkołę powszechną męskie, niedawno odzyskane od państwa i przeznaczone ponownie na szkołę:





a obok wybudował gimnazjum i szkołę powszechną żeńskie (budynek obecnie nieużytkowany - wymaga remontu):


Jakby tego było mało to stworzył jeszcze szkołę muzyczną. Wszystkim tym trzem szkołom dyrektorował. Niewątpliwie należy się mu pomnik:



A dlaczego ja tak o tym Łazarzu? Po pierwsze, tu mieszkają moi znajomi, którzy mnie gościli. Po drugie, jedną z tych "willi" zbudował (jako inwestor) mój dziadek, a moja mama i wujek chodzili do szkół ks. Piotrowskiego. I po trzecie: to ciekawy kawałek miasta Poznania.

25 marca, 2025

Cartagena: zamek San Filipe de Barajas

28 lutego 2025. Idę znowu spacerkiem z naszego hotelu w Bocagrande (tego samego, w którym mieszkaliśmy po przylocie), mijam Starówkę, przechodzę skrajem Getsemani i po raz pierwszy otwiera mi się widok na kartahenski zamek na wzgórzu św. Łazarza:

 

Jeszcze kawałek i staję u jego podnóża:



 

Zamek zaczęto budować w 1536 roku, najstarsza jest jego najwyższa część, po czym systematycznie rozbudowywano go o kolejne bastiony przez następne dwieście lat. Osłaniał Kartagenę od strony lądu i zatoki - portu. Jest to największy zamek w Ameryce Południowej (największym zamkiem na świecie jest podobno Malbork).  Nazwę otrzymał na cześć hiszpańskiego króla Filipa IV.

Już z biletem idę od razu na samą górę:



i zaczynam od widoków. W stronę Starówki: wieże i kopuły kościoła św. Piotra Klawera i katedry (ponad blokami):



W stronę Bocagrande (po lewej zatoka, po prawej morze, daleko w głębi przeciwny brzeg zatoki):





 W stronę konwentu augustianów na wzgórzu La Popa (zbudowany na początku XVII wieku):



 Kilka innych ciekawych obiektów na zamku i w okolicy:








Poszczególne bastiony były połączone podziemnymi korytarzami (cały labirynt w pionie i poziomie) - wejście do jednego z nich:

"Fałszywe mosty" łączyły horyzontalnie bastiony; można je było łatwo usunąć odcinając zdobyty przez wroga bastion od broniącej się reszty zamku:




Jeszcze na koniec kilka dalszych szczegółów hiszpańskiej architektury wojennej XVI - XVII wieków:












Wracam na piechotę :)