28 lutego 2025. Idę znowu spacerkiem z naszego hotelu w Bocagrande (tego samego, w którym mieszkaliśmy po przylocie), mijam Starówkę, przechodzę skrajem Getsemani i po raz pierwszy otwiera mi się widok na kartahenski zamek na wzgórzu św. Łazarza:
Jeszcze kawałek i staję u jego podnóża:
Zamek zaczęto budować w 1536 roku, najstarsza jest jego najwyższa część, po czym systematycznie rozbudowywano go o kolejne bastiony przez następne dwieście lat. Osłaniał Kartagenę od strony lądu i zatoki - portu. Jest to największy zamek w Ameryce Południowej (największym zamkiem na świecie jest podobno Malbork). Nazwę otrzymał na cześć hiszpańskiego króla Filipa IV.
Już z biletem idę od razu na samą górę:
i zaczynam od widoków. W stronę Starówki: wieże i kopuły kościoła św. Piotra Klawera i katedry (ponad blokami):
W stronę Bocagrande (po lewej zatoka, po prawej morze, daleko w głębi przeciwny brzeg zatoki):
W stronę konwentu augustianów na wzgórzu La Popa (zbudowany na początku XVII wieku):
Kilka innych ciekawych obiektów na zamku i w okolicy:
Poszczególne bastiony były połączone podziemnymi korytarzami (cały labirynt w pionie i poziomie) - wejście do jednego z nich:
"Fałszywe mosty" łączyły horyzontalnie bastiony; można je było łatwo usunąć odcinając zdobyty przez wroga bastion od broniącej się reszty zamku:
Jeszcze na koniec kilka dalszych szczegółów hiszpańskiej architektury wojennej XVI - XVII wieków:
Wracam na piechotę :)