19-21 lutego 2026. Wiartel Wioska Narciarska, tak się reklamuje Wiartel: przygotowane ślady biegowe, wypożyczalnie sprzętu, baza noclegowa, restauracje.
Na pierwszy ogień idzie trasa zielona, 17 km. Ślad jest, las i jeziora, pochmurno, ale mróz trzyma:
Znak szlaku narciarskiego, zielony pasek na żółtym tle:
Trasa zielona biegnie dookoła jeziora Wiartel. W najdalszym punkcie od wioski schodzimy na jezioro, są ślady, ktoś już po nim biegał (ale przestrzegam przed wchodzeniem na lód, zwłaszcza samotnie i bez sprzętu ratunkowego) i po lodzie wracamy do punktu startowego:
Wioska Wiartel widziana z jeziora:
Ponieważ jezioro skróciło nam trochę drogę, sprawdzamy jeszcze dodatkowo trasę żółtą, ok. 3 km, i wracamy do Pisza, gdzie nocujemy.
Następnego dnia wiartelska trasa czerwona, 15 km. Słońce, mróz jeszcze trzyma, ale zbliża się załamanie pogody i ocieplenie:
Dużo śladów zwierząt:
Jest i stołówka dla "jelenia" - idealnie na linii strzału z ukrytej ambony myśliwskiej:
Na olbrzymiej porębie, daleko, spostrzegam sarny:
Aż żal było wychodzić z lasu, ale to załamanie pogody... Kiedy wjeżdżamy do Warszawy zaczyna sypać mokry śnieg. Ale jeszcze po drodze zaśnieżona Polska:
Ostatnia to była okazja, jak wszędzie widać, by śmignąć przez zamarznięte jezioro. Piękny widok i duża frajda. Wyobrażam sobie niedalekie Mokre (szosą kawałek do Rucianego w stronę Kiełbonek), zamarznięte aż do Cierzpięt, no i lasy, zaśnieżone. Pewnie organizują tam kuligi, skoro w Krutyniu jest stadnina. Ech, dźwięczą sanek janczary...
OdpowiedzUsuńJezioro Mokre wygląda zachęcająco, jest olbrzymie. Podobnie zachęcająco wygląda na mapie Jezioro Nidzkie, ciągnące się wielkim łukiem od Wiartela do Rucianego-Nidy. Zachęcająco na narty i na długie łyżwy wikingów, ale w zespole przeszkolonym do wyciągania kolegów z wody i wyposażonym w odpowiedni sprzęt. No chyba że śladem kuligu... Na Jeziorze Wiartel były duże obszary lodu jedynie przykrytego lekko śnieżnym puchem, ale gdzie indziej śnieg był grubszy i zbity.
Usuń