25 października 2026. Dwie nowe impresje ze spaceru po okolicach Radości. W lasach pomiędzy Radością a Międzylesiem znajduje się grób nieznanego partyzanta (tak oznaczony na mapie Google):
Sądząc po tabliczce to całkiem prywatna inicjatywa, ale utrzymana we wzorowym porządku (przez spacerowiczów?). A niedaleko, przy Trakcie Napoleońskim, kapliczka na złamanej brzozie:
Matka Boska rodem z Wilna (ta, co w Ostrej świeci Bramie) a i Pan Jezus z obrazka "Jezu, ufam Tobie" też z wileńskich stron. Te miejsca to taka polska jesienna refleksja w obecnym wojennym czasie...
A w naszym radościańskim ogrodzie złamał się jeden z czubów sosny (one tu często mają po kilka pni), obłamał gałęzie z sąsiedniej jodły, i zawisł nad ścieżką:
Przyszli chłopcy z linami i piłami, założyli dwa stanowiska (na sośnie i na jodle) i po kawałku go usnęli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz