08 maja, 2023

Nuwara Elija: lankijskie Zakopane i stolica herbaty

6 - 7 lutego 2023. Z Kandy jedziemy do hotelu położonego już znacznie wyżej przy szosie do Nuwara Elija. Z hotelu widok na duży wodospad i okoliczne góry, ale pogoda niezachęcająca do pieszych wycieczek:








Takie lub podobne ostrzeżenia przed małpami są umieszczone we wszystkich hotelach, widać sprawa jest poważna.

Następnego dnia wyruszamy "w góry" czyli do Nuwara Elija. Po drodze zatrzymujemy się na plantacji herbaty i po zwiedzeniu fabryki lądujemy w przyfabrycznym sklepie, o czym w kolejnym wpisie.

Nuwara Elija została założona przez Anglików w górach na wysokości ponad 1800 m npm (góry są wysokie jak nasze Tatry z najwyższym szczytem ponad 2500 m npm, ale porośnięte lasem deszczowym) - mogli  w tej okolicy trochę odpocząć od równikowych upałów i pograć w golfa. Poza tym dobrze przyjęły się tu europejskie warzywa, hodowane przez farmerów do tej pory:

W Nuwara Elija zachowało się sporo kolonialnych klubów, rezydencji i hoteli, przeważnie w parkowej części miasta:






A w centrum angielska poczta:



Niedaleko poczty Budda:

Kilka migawek z ruchliwego centrum:








Popadywało, gór ani śladu, na pociechę jeszcze raz pomarańczowy Budda:

Na noc wracamy do hotelu przy wodospadzie.

06 maja, 2023

Kandy - ostatnia stolica przedkolonialnej Sri Lanki

 5 - 6 lutego 2023. Ani Portugalczykom, ani Holendrom nie udało się zdobyć wnętrza wyspy, a w szczególności podbić królestwa Kandy. Dopiero Anglicy (po przegranej pierwszej próbie wdarcia się do Kandy) doprowadzili w 1815 roku do tego, że głowy kandyjskich klanów (ignorując króla) podpisały akceptację króla angielskiego jako swojego władcy. Nie obyło się jednak bez dwu anty-angielskich powstań (1818 i 1848).

Zaraz po przyjeździe czeka nas zwiedzanie Kandy tuk-tukami:


Zaczynamy od punktu widokowego Tron Artura:




Nad jeziorem, sztucznym, zbudowanym przez króla Kandy, olbrzymie drzewa obwieszone nietoperzami, ale goszczące też ptaki wodne, chyba kormorany:



Po zwiedzeniu Świątyni Zęba, opisanej już poprzednio, jeszcze jedna atrakcja: koncert tradycyjnych bębnów i tańców:











Zaskoczyła mnie rozmaitość bębnów i ich dźwięku. Na zakończenie chodzenie po ogniu:


Następnego dnia rano zwiedzamy szlifiernię kamieni szlachetnych (Sri Lanka słynie z szmaragdów) i sklep z wszelkimi możliwymi rodzajami kamieni szlachetnych i półszlachetnych. A potem Ogród Botaniczny w Kandy, założony jako ogród królewski. Nie myślałem, że bambusy mogą być takie wysokie:


Widoki są wspaniałe:

















Jest też polski akcent:

I znowu drzewa obwieszone nietoperzami:


A tym to chyba zrobiło się za ciepło:

A może to jakaś pomarańczowa alternatywa? :)

Kandy to już tereny podgórskie, jedziemy dalej w góry.