09 kwietnia, 2024

Chichen Itza

28 lutego 2024. Ostatnie już miasto Majów na naszej trasie. Powstało we współpracy ludu Itza i Tolteków, przybyłych na Jukatan ze Środkowego Meksyku. Okres świetności to X -XII wiek, a więc okres postklasyczny, gdy większość miast Majów była już opuszczona.

Piramida (i świątynia) Kukulkana, czyli Pierzastego Węża, znanego w Ameryce Środkowej jako Quetzalcoatl:




Ale z tyłu jest już tylko częściowo zrekonstruowana:



Pod tą piramidą znajduje się cenote (zapadlisko skalne z jeziorem na dnie). Na terenie Chichen Itza jest ich kilka, odwiedziłem tym razem jedną z mniej popularnych:


Na przeciwko Piramidy Kukulkana olbrzymie boisko do gry w piłkę (niektórzy twierdzą, że zostało zbudowane na pokaz, bo jest za duże do rzeczywistych rozgrywek) i kilka zgrabnych budynków:








Po przeciwnej stronie Piramidy budynki z olbrzymimi i mniejszymi salami kolumnowymi (które podpierały sklepienie) a la Toltek:








A w takich chatach mieszkali zwykli Majowie:


Na zakończenie relacji z zaginionych miast Majów ciekawostka przyrodnicza (z Uxmal). Młode ceiby mają kolce na korze zapobiegające obgryzaniu przez zwierzęta, ale z wiekiem je tracą:

Korona tej ceiby wygląda tak:


Brak liści, ale są owoce. Znajdujące się w środku owocu pestki są otulone w bardzo lekkie i sprężyste włókna, z których wyrabiano kiedyś poduszki, kołdry i ... kamizelki ratunkowe. Nic dziwnego, że angielska nazwa ceiby to ... kapok (ich jest zresztą wiele gatunków i rosną właściwie wszędzie w strefie tropikalnej). Polska nazwa: puchowiec.

03 kwietnia, 2024

Uxmal II

28 lutego 2024. Pałac Gubernatora (znowu hiszpańska nazwa) ma podobno najdłuższą fasadę w całej Ameryce Środkowej (niestety nie zdjąłem jej w całej okazałości, bo nie wiedziałem, że jest najdłuższa):



Zbudowany na olbrzymiej platformie, przed pałacem dwugłowy jaguar, być może tron władcy:



Drugim ciekawym obiektem przed Pałacem jest kawałek kolumny:

Niektórzy, jak nasza przewodniczka, twierdzą, że to symbol falliczny, inni, że to symbol osi świata - świętego drzewa ceiba z korzeniami w podziemiach i koroną w niebie. W każdym razie budzi zainteresowanie:

Ale najciekawszy jest olbrzymi fryz pałacu i bramy wejściowe (wstęp wzbroniony, zresztą tu wszędzie tak):






Obok Pałacu zgrabny Dom Żółwi:


A obok platformy z Pałacem olbrzymia Wielka Piramida (to chyba ona była najlepiej widocznym obiektem z hotelu):



Przed nią znajdują się resztki po innym równoległoboku z najciekawszym budynkiem zwanym Gołębnikiem (od grzebieni na dachu):




Po pozostałych bokach czworoboku niewiele zostało:


Na pożegnanie trochę życia na tych kamieniach - iguany:





A dla zainteresowanych jeszcze jedna strzaskana kolumna przed Piramidą Wróżbity:

i coś (nie wiem co) zgrabnego z Piramidą Wróżbity w tle: