04 lutego, 2022

Góry Escambray

6 stycznia 2022. Jedziemy do miasta Trynidad, ale po drodze odwiedzamy wodospad i rezerwat El Nicho w górach Escambray. Na autostradzie:

Miejsce postojowe, możliwość zakupów i przekąski:

A teraz na szosie:

Pokazują się góry:





Przed podejściem do wodospadu obiad:

Główna kaskada wodospadu:



Górna kaskada wodospadu z naturalnym basenem:

Oprócz nas byli tu chyba sami Kubańczycy. 

Jedna z małych ale urokliwych dolnych kaskadek:


Do Trynidadu dojechaliśmy już po ciemku.


03 lutego, 2022

Hawana 2

5 stycznia 2022. Habana Vieja - Starówka Hawańska. Krótki popołudniowy spacer, brak czasu, trochę impresji bez komentarza, bez nazw. Zacznijmy od barokowej katedry i placu katedralnego:




To przecież jeszcze święta!

Kilka podwórek:



i kościołów (o dziwo otwartych):





Może jeden z nich to marynarski kościół pod wezwaniem Chrystusa od Dobrej Podróży (Santo Cristo del Buen Viaje)?

Kilka uliczek Starówki i okolic:


(tłok przed sklepem, do którego coś akurat rzucili -  w tym wypadku słodycze - to wigilia Trzech Króli a dzieci na Kubie dostają, hiszpańskim zwyczajem, prezenty na Trzech Króli)



Można sobie posiedzieć na ławce i pogadać, albo i coś sprzedać, tylko dlaczego Sancho bez swojego Dona?:



A skąd tu w Hawanie ten przystojny miłośnik płaczących wierzb?:

I kogoś z nauki też można znaleźć:

Mieszkaliśmy w tzw. casa particular, czyli kubańskim odpowiedniku bed and breakfast. Nasza jadalnia:

 

Na krótko przed odjazdem zdjęcie z mojego balkonu: ci ludzie czekali od drugiej w nocy (coś wiem o tym) bo mieli tu "rzucić" do sklepu zabawki (dzień Trzech Króli!), ale zdaje się, że jakiś oficjel w mundurze próbuje im wytłumaczyć, że zabawek nie będzie (jest już po dziesiątej rano):

A my? Za kilkanaście minut ten żółty busik zabierze nas do Trynidadu. Płacimy prawie wszystko w euro lub dolarach, tak też podają nam ceny. Dla nas i zabawki chyba by się znalazły... Ech, skąd ja to znam? Peerelu, peerelu, dobrze, że cię nie ma. Nie wracaj!


02 lutego, 2022

Hawana 1

5 stycznia 2022. Hawana jest tak fotogeniczna, że w pierwszym odruchu chciałem po prostu wrzucić na bloga wszystkie zdjęcia jakie mam. Ale się powstrzymałem.

Na początek kontrast ekonomii i ducha ludzkiego (tak jak się on wyraża w materialnych formach :D):

Spacer po mieście zacznijmy od hawańskiego Prado (oficjalnie zwanego Aleją Marti'ego):







Pomników w Hawanie nie brakuje:

Ten jeździec spadający z konia to Marti - poeta i orator wyzwolenia Kuby spod hiszpańskiej kontroli, zginął w potyczce z Hiszpanami; drugi, statyczny jeździec w tle zdjęcia to jeden z generałów kubańskiej armii wyzwoleńczej. 

Nie brakuje też pomników samochodowych:


Ale to nie moskwicze, garbusy i maluchy rozpalają wyobraźnię turystów, ale stare, starannie pielęgnowane samochody amerykańskie sprzed rewolucji komunistycznej (czyli z lat pięćdziesiątych lub wcześniej XX wieku):

Ulegamy i my tej magii:

Najpierw tunelem pod wejściem z morza do zatoki i portu hawańskiego jedziemy do jednego z zamków strzegących tego wejścia:




Z zamkowego wzgórza widoki na wejście do zatoki, nadmorski bulwar Malecon (będziemy po nim wkrótce jechać), stary port hawański w zatoce i starą Hawanę:


Obok fortec (są ich dwie na tym brzegu) olbrzymia figura Chrystusa (Cristo de la Habana) błogosławiącego miastu przez zatokę z dzielnicy Casablanca: