26 grudnia, 2020

Stora Karlsö: prehistoria, kurhany, ptaki

29 - 31 lipca 2016. Stora Karlsö to mała wysepka znajdująca się ok. 5 km od południowo-zachodniego wybrzeża Gotlandii. Można ją zobaczyć, razem z mniejszą siostrą Lilla Karlsö, jako dwa małe rondelki, prawie idealnie okrągłe, z samolotu Warszawa - Sztokholm. Wapienna, jak i cała Gotlandia, wysepka na małej powierzchni zawiera mnóstwo ciekawych obiektów. Obie wysepki (Stora, czyli Duża, widoczna w głębi) z pokładu promu (nie zabiera samochodów!):

Przystań promu na Stora Karlsö:


Większość wybrzeża tej wysepki to klify, a w nich zdarzają się jaskinie:

To słynna Stora Förvar, z której archeolodzy wydobyli pod koniec XIX wieku sześć ton kości zwierzęcych i nieco szczątków ludzkich, przekopując jaskinię na 4 metry głębokości. Pozwoliło to na stwierdzenie obecności ludzi na wysepce już 9 500 lat temu - polowali tu głównie na foki. Stopniowo jednak rodzaj kości ulegał zmianom i w końcu pojawiły się zwierzęta hodowlane - łowcy zbieracze zostali wyparci przez rolników. Sensacją była identyfikacja niektórych haplotypów na podstawie analizy DNA z kości ludzkich. Okazało się, że najstarsza populacja (być może sezonowa) wysepki to łowcy-zbieracze, którzy napłynęli z południowego zachodu w ślad za ustępującym lądolodem, w odróżnieniu od ziomków z terenów położonych bardziej na północ, którzy dostali się tam ze wschodu (i mieli inne haplotypy). 

Dla wielbicieli tworów skalnych jeszcze dwie ciekawostki. Brama skalna:

i skalny nawis w pobliżu przystani (w głębi Lilla Karlsö):


Najstarsze kurhany na wyspie pochodzą prawdopodobnie z młodszej epoki brązu - drugie tysiąclecie przed Chrystusem. W jednym z najwyższych punktów wyspy (ponad 50 m npm) znajdują się pozostałości po kurhanie z jesionem rosnącym w jego środku:


Ten kurhan, nazywany Röjsu, czyli po prostu Kurhan, i drzewo znajdują się na mapie z 1725 roku, a wkrótce potem opisał je również Linneusz, który odwiedził wyspę w 1741 roku. Inny duży kurhan, nazwany Lauphargi, jest umiejscowiony bliżej morza:

W pobliżu znajdują się dwa mniejsze kurhany, tez datowane na epokę brązu:


W dużych kurhanach archeolodzy znaleźli ślady wewnętrznych murów i być może pozostałości komór grobowych. Wskazywałoby to na wczesną epokę brązu, kiedy to składano do grobów ciało zmarłego. Później zaczęto zwłoki palić i na tym miejscu sypano (budowano) kurhan bez żadnych konstrukcji wewnętrznych.

Z kolejnej epoki żelaza zostały na wyspie groby z małymi kurhanami, które można znaleźć w pobliżu przystani promów:


Jest tu podobno siedem takich kurhanów.

Nad wysokimi klifami stoi latarnia morska z domkiem latarnika, obecnie w pełni zautomatyzowana:

Na klifach, pod nimi i nad nimi ptaki (sezon ich gniazdowania już dawni minął):



To alka zwyczajna, po angielsku razor bill czyli brzytwo-dzioba. Świetnie pływa i nurkuje do 120 metrów głębokości, zwykle żeruje na 25 metrach. Gniazduje na klifach. Pisklęta po około 3 tygodniach od wylęgu przestają być karmione ale nie potrafią jeszcze latać. Wzywane z wody przez rodziców muszą się zdecydować na kilkudziesięciometrowy skok, nierzadko lądują na kamieniach. Większość przeżywa, podobno w tym wieku mają jeszcze bardzo elastyczne kości. Taki skok można obejrzeć tutaj: Fly or die..

Na właściwej Gotlandii też znajdują się pozostałości kamiennych kurhanów, jak na przykład:


To z Gotlandii lub południowej Szwecji wyruszyło na południe plemię Gotów, które namieszało trochę w historii Europy pierwszego tysiąclecia po Chrystusie. W Mezoameryce budowano wtedy piramidy, pałace i boiska do rytualnej gry w piłkę. Spróbuję zebrać w Gocki Tryptyk moje wspomnienia z odwiedzin kilku miejsc, gdzie Goci pozostawili po sobie trochę śladów zanim rozpłynęli się w europejskim tyglu ludów. 

17 grudnia, 2020

Piramidy Majów: Chichen Itza

10 listopada 2014. Chichen Itza - jeden z najwspanialszych, starannie odbudowany zespół archeologiczny Meksyku, położony na północy półwyspu Jukatan. Rozwijał się od VI do IX wieku n.e. jako ośrodek miejski Majów, ale pod koniec X wieku został zajęty przez tolteckich emigrantów z Tuli (Piramidy Meksyku:Tula), którzy wprowadzili tu kult Pierzastego Węża, kolumny w postaci wojowników i wiele innych szczegółów kultu, architektury i sztuki. Powstał wspaniały, chociaż eklektyczny, styl sztuki łączący kulturę Majów z kulturą Środkowego Meksyku. Chichen Itza podupadło ostatecznie około połowy XV wieku.

Najbardziej charakterystycznym obiektem dla Chichen Itza jest świątynia Pierzastego Węża, nazywanego przez Majów Kukulkan (azteckie Quetzalcoatl):


Bardzo kształtna piramida z świątynią Kukulkana na szczycie, nadbudowana, jak wiele dużych piramid w Meksyku, nad wcześniejszymi strukturami. Zawiera wiele symboli astronomicznych, jak np. 364 schody plus 365-ty stopień prowadzony do świątyni. Popatrzmy jeszcze na nią z bliska i z daleka:


Kiedyś można było wchodzić na górę i do świątyni, ale zakazano tego po śmiertelnym wypadku jakiejś Amerykanki, która spadła ze schodów. Podobno był też możliwy wstęp do wnętrza piramidy.

Kolejnym tolteckim elementem na Jukatanie jest Świątynia Wojowników z Grupą Tysiąca Kolumn:


i największe w Mezoameryce boisko do gry w piłkę (długość ścian to prawie 90 m):


W Chichen Itza padła mi karta do aparatu i wszystkie zdjęcia przepadły. Zrobiłem ponowny szybki obchód miasta z komórką w ręku, stąd ten inny format zdjęć. Niestety nie było już czasu na uchwycenie detali. Z innych budynków tolteckiego okresu mam jeszcze Świątynię (Ołtarz) Wenus z bogatymi reliefami:

i bardzo elegancką Świątynię Jaguarów przy boisku do gry w piłkę:

To było tzw. Chichen Itza Północne, Nowe Chichen, toltecko-majańskie, a na południe od niego rozciąga się Chichen Stare, z architekturą typową dla Majów okresu klasycznego, w stylu zwanym Puuc. Na przykład Kościół (nazwy nadane przez Hiszpanów):


po lewej, a na prawo od niego Dom Mniszek; te same budynki od tyłu:

Różnica stylu pomiędzy tymi dwoma dzielnicami olbrzymia. Wystające z muru często gęsto "haki" to nosy boga deszczu Chaca.

Stojący na terenie Grupy Południowej, ale pochodzący z nowszych czasów, El Caracol, czyli Ślimak:

To ten okrągły budynek ze spiralnymi schodami w środku (stąd nazwa); prawdopodobnie było to obserwatorium astronomiczne. Dwa inne nastrojowe fragmenty, nie wszystko zostało tak starannie odnowione, a i co starsze to w gorszym stanie: 


Na zakończenie jedno z fascynujących miejsc na Jukatanie - cenote:

Na wapiennej równinie trudno jest o wodę, ale znaleźć ją można pod powierzchnią w olbrzymich jaskiniach. Cenote to miejsce, gdzie strop jaskini się zawalił, odsłaniając podziemne jeziorko. Dla Indian były to miejsca święte. Prawdopodobnie Chichen Itza powstała w tym miejscu właśnie ze względu na to jeziorko. Wstęp akurat tutaj jest wzbroniony, ale w niektórych cenote można się wykąpać, co wasz reporter z przyjemnością zrobił (dowodów brak), a jeszcze inne można zwiedzać:






Można też spłynąć kawałek podziemną rzeką, na przykład żabką (mój styl) albo trzymając się kawałka czegoś (kamizelka ratunkowa w obu przypadkach obowiązkowa), co miałem przyjemność zrobić w parku tematycznym Xcaret na wybrzeżu pomiedzy Tulum a Cancun. Niestety zdjęcia z tych rozrywek, jak żywe puma i jaguar, bo to też zoo, delfiny i rekiny (można z nimi popływać) i wiele innych atrakcji, zniknęły razem ze zdjęciami z Chichen Itza.

13 grudnia, 2020

Piramidy Majów: Tulum

Listopad 2014. Wracając z Coba wstąpiliśmy do Tulum, przedkolumbijskiego portu na karaibskim wybrzeżu Jukatanu. Zamieszkałe od XIII wieku do czasu przybycia Hiszpanów i jeszcze przez kilkadziesiąt lat później, jest jednym z ostatnich miast zbudowanych przez Majów. Było ważnym ośrodkiem handlowym, między innymi punktem handlu jadeitem i obsydianem, sprowadzanymi z terenów obecnej Gwatemali (do 700 km w linii prostej od Tulum), gdzie łodzie mogły wpływać rzekami w głąb lądu. Wywożono z kolei produkty rolne i rzemieślnicze. Tulum było też ważnym ośrodkiem kultu "Zstępującego (lub Nurkującego) Boga", którego spotkaliśmy już w Coba. I rzeczywiście, port był podporządkowane najpierw Coba, a potem Chichen Itza (jeszcze je odwiedzimy). 

Najbardziej charakterystycznym budynkiem jest El Castillo (Zamek) - piramida z dobrze zachowaną świątynią na szczycie:

El Castillo stoi nad dwunastometrowym klifem, tyłem do morza (być może służyło też jako latarnia morska):


Zaraz obok mała plaża w przerwie klifu (odpowiada jej przerwa w rafie koralowej), która stanowiła właściwy port:


W głębi, na początku kolejnego odcinka klifu, świątynia boga wiatru.

Obok El Castillo znajduje się mała świątynia nurkującego boga (widoczny nad wejściem):

Jest też kilka innych świątyń:

Niestety nigdzie nie wolno wchodzić... Ta pierwsza poniżej została nazwana Świątynią Fresków (ale nie można ich obejrzeć):




Całe miasto było otoczone murem, co jest nieczęsto spotykane w Ameryce Środkowej:

Mur widać w głębi w krzakach.

Tulum jest trzecim z najbardziej popularnych miejsc archeologicznych w Meksyku, po Teotihuacan i Chichen Itza; przewala się tu ponad 2 mln turystów rocznie. Niedaleko od ruin znajduje się plaża, która z kolei była w czasie naszych odwiedzin na liście dziesięciu najpiękniejszych plaż świata. Moi towarzysze pobiegli ją obejrzeć (wrócili rozczarowani), a ja włóczyłem się jeszcze po ruinach: