25 listopada 2025. Wycieczka fakultatywna z Playa Maya, gdzie mieszkamy, do strefy archeologicznnej Coba. Nie wiem dlaczego polubiłem to miejsce już w czasie mojej pierwszej wizyty i dalej lubię po drugiej. Może nie jest tak zatłoczona jak te bardziej znane? A może dlatego, że pozwalali wtedy wdrapać się na wysoką piramidę?
Coba przeżyła swoją świetność w okresie klasycznym Jukatanu, miała nawet swój port w Tulum. Początek zwiedzana to zrujnowana piramida:
Na jej szczycie siedziały sępy:
W pobliżu pozostałości budynków:
oraz małe boisko do peloty z tajemniczymi znakami:
Do dalszej części strefy jedziemy rikszami:
Piramida. Dorobili drewniane schody i poręcz od czasu mojej poprzedniej wizyty, ale ... zamknęli dostęp:
Te piramidy są naprawdę strome!
Na pożegnanie (jak zwykle czasu mamy tylko na część udostępnionej strefy) bardzo ciekawa i nietypowa struktura z zaokrąglonymi rogami:
Niektórzy przypuszczają, że był to punkt opłat celnych - z wierzchołka można było obserwować przybyszów, teren był pozbawiony drzew, a i oni mogli łatwo znaleźć punkt celny po nietypowym kształcie. W tamtym świecie wszystko noszono na plecach, więc błądzenie po dużym mieście było meczące :).
To już przedostatnia meksykańska relacja, dojdzie jeszcze tylko wizyta w jukatańskim świecie podziemnym.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz