21 listopada, 2021

Zachodni Brzeg Luksoru: Dolina Królów

21 listopada 2021. Pomijam na razie zdjęcia ze świątyni w Luksorze, żeby napisać choć kilka słów o dzisiejszym dniu.

Przejeżdżamy na lewy (zachodni) brzeg Nilu. Grobowa świątynia Hatszepsut, zniszczona jeszcze w starożytności przez trzęsienie ziemi i odbudowana przez Polską Misję Archeologiczną pod kierunkiem prof. Michałowskiego:



A to sama Hatszepsut jako faraon (miała być synem boga Amona w damskim ciele):

Niedaleczko Dolina Królów, czyli ponad 60 wykutych w skale grobowców faraonów. Dlaczego akurat ta dolina? Ponad nią wznosi się góra w kształcie piramidy:

Można w cenie biletu zwiedzić 3 grobowce (otwarte dla turystów jest chyba 8, do niektórych specjalnych trzeba wykupić dodatkowe bilety). Kilka zdjęć z wnętrz:




Wczesnym popołudniem odpływamy, więc na zakończenie (pora na obiad - 20:00) trochę Nilu:



20 listopada, 2021

Pustynia Wschodnia i Karnak

20 listopada 2021. Przejeżdżamy przez Pustynię Wschodnią (czyli Arabską) znad Morza Czerwonego nad Nil:





Kanał w dolinie Nilu i długo nie widziana zieleń:

Świątynia w Karnaku, trudno to nagromadzenie kamienia i znaczeń komentować na bieżąco, przytłacza nie tylko ogromem (40 ha, być może największa świątynia na świecie) ale i egzotyką pogańskiego świata - to warto zobaczyć:







Ten wielki facet to Ramzes II, a kobieta ledwo dorastająca mu do kolan to jego ukochana pierwsza żona Nefertari.

Trochę płaskorzeźb i hieroglifów na ścianach i kolumnach:




 I jeszcze kilka ciekawszych ujęć:





Warto zwrócić uwagę na obeliski, różne style kolumn i kolory zachowane przez kilka tysięcy lat. 

Budowano z piaskowca, którego pełno w całym Egipcie, ale obeliski i posągi bogów i władców rzeźbiono w granicie sprowadzanym z Asuanu.

Luksor zostawię na później, bo co za dużo to niezdrowo. Zaokrętowaliśmy się i czekamy na kolację/obiad. Całkiem wygodne i duże kabiny z łazienkami, ale dostęp do internetu (płatny) mam tylko przy recepcji. Odpływamy jutro po południu, rano wycieczka na Zachodni Brzeg do nekropolii skalnych grobów faraonów, które zastąpiły piramidy.



Nad Nilem

Dzisiaj świątynie w Karnaku i Luksorze. Kilka zdjęć wysyłam awaryjnym wariantem:

19 listopada, 2021

Hurghada Odpoczynek

19 listopada 2021. Dzień odpoczynku wymuszony przez COVID na biurach turystycznych. Uczestnicy wycieczki, którzy wykonują test po przylocie do Egiptu, muszą czekać na jego wynik. Powoduje to z kolei zagęszczenie programu zwiedzania, w dodatku zmienionego co do kolejności w ostatniej chwili (o czym dowiadujemy się dopiero po przylocie). 

Tak więc jutro (sobota) jedziemy do Luxoru i po zwiedzeniu położonych tam zabytków, w niedzielę wyruszamy w  po Nilu do Asuanu (czyli na południe). Piszę o tym teraz, bo nie wiem jak będzie z internetem na statku. We wtorek lecimy z Asuanu do Kairu.

Póki co wykąpałem się w Morzu Czerwonym (po raz drugi, poprzednio około trzydziestu lat temu w izraelskim Elacie) i w basenie (woda cieplejsza w morzu), wygląda to mniej więcej tak:

To widok z mojego okna, a poniżej hotelowy basen i budynki:

Pełno tu Polaków, Rosjan, Niemców, Czechów, oraz nacje, których języków nie udało mi się zidentyfikować.

Codziennie wyrusza z Hurgady mnóstwo stateczków na rafy koralowe, to główna atrakcja tutejszego morza:

Widok na meczet i centrum (?) w Hurghadzie:


Na morzu, na wprost nas, wielka góra piasku - wyspa Giftun Wielki (takich wysp tu wiele, jak wynika z mapy):


Nagromadzenie statków przy rafie w zatoce na północ od Giftunu (tu już ledwie wystającego z wody):

A ja przeżywam po raz pierwszy w życiu rozkosze all inclusive (zupełnie niezłe cappuccino dostałem):

Jutro wyruszamy o piątej rano.


18 listopada, 2021

Hurghada Przylot

18 listopada 2021. Wczesny wylot z Warszawy, ponad 200 osób w samolocie, po południu i wieczorem długie zmagania z internetem i  egipską kartą SIM Orange'u. Kilka zdjęć z lotu, miejsce miałem przy oknie ale na skrzydle:


Coś jakby piramida, ale to jeszcze Europa. Trochę ścian skalnych, chyba wapiennych:


Ale raczej dużo chmur, potem morze i już Afryka. Skrzyżowanie autostrad na pustyni:

Morze Czerwone (Zatoka Sueska), za nim pokazuje się Półwysep Syjon:

Trochę skalnych pagórków wystaje z piasku (podchodzimy do lądowania):



A w oddali góry (przekraczają tu 2000 m npm):